Rewolucja seksualna
Nie przejmuj się — nawet w obecnym czasie rewolucji seksualnej, nie jesteś w tym osamotniona. Nawet najbardziej wyrafinowane kochanki nadal stwierdzają, że z zażenowaniem przychodzi im przyznanie się do masturbacji, tym większym, gdyby miały to uczynić publicznie. Nie ma w tym nic zaskakującego. Jeszcze kilka lat temu uznawano masturbację za „rzecz nieczystą” i „grzech w samotności”. Masturbacja była brudna. Była zabawianiem się z samym sobą. Nasi rodzice podchodzili do niej z nieco większą tolerancją niż ich rodzice, których edukacja seksualna opierała się na takich słusznych dziełach, jak Co każda młoda kobieta wiedzieć powinna, w których straszono 15-letnie dziewczynki potępieniem w dniu Sądu Ostatecznego za „sekretny występek”. Tak czy owak, nasi rodzice w zdecydowanej większości nie zaakceptowali faktu, że masturbacja jest fizycznie nieszkodliwa, może natomiast powodować urazy w sferze psychiki, jeśli wzbudza u danej osoby poczucie winy. Możesz się masturbować aż do granicy omdlenia, aż będziesz sina na twarzy, a jedynym bólem, jaki poczujesz będzie ból nadgarstka.